22 lipca, 16:37
Nadeszła wielka chwila dla Dagmary Chrzanowskiej z I Prywatnego Gimnazjum w Bolesławcu, która w I Powiatowym Konkursie Literackim „Ogrody Duszy” zdobyła pierwsze miejsce w kategorii szkół gimnazjalnych. Pisarka Iwona Banach tak wypowiadała się o literaturze Dagmary: „Poraża swoją prawdziwością. Nie uciekając się do poruszania wielkich problemów społecznych, nie posługując tanią retoryką, uczennica napisała opowiadanie, które pokazuje jej wewnętrzną wrażliwość i talent. Po prostu talent literacki.” Państwa Zachęcamy do lektury pierwszej z dwóch części opowiadania „Za szybą” a młodej pisarce gratulujemy sukcesu:

„Za szybą” Dagmara Chrzanowska
Jestem dzieckiem zamkniętym w domu. To stwierdzenie brzmi bezsensownie, chociaż każdy z nas jest tylko dzieckiem zamkniętym w domu. Zdradzają nas tylko okna. Patrzymy przez nie na ludzi i niestety, ludzie również patrzą przez nie na nas. Wydaje nam się, że mogą zobaczyć, co dzieje się w środku; dlatego często mówimy coś zaprzeczającego rzeczywistości z nadzieją, że wszyscy nam uwierzą. Ciekawe, co stałoby się, gdybyśmy wyszli z domów, zaczęli mówić o swoich uczuciach. Niektórzy tak postępują. Ale skoro nie zamykają drzwi to może nie mają za nimi niczego, co warto chronić. Właśnie oni chcą, aby wszyscy się otworzyli, przez co wchodzą nam do domów, co wprawia nas w zakłopotanie, gdyż nie wypada powiedzieć im, by wyszli.
Jednak prawie każdy ma w swoim życiu przynajmniej jedną osobę, dla której drzwi jego domu zawsze pozostają otwarte. Ja miałam przyjaciółkę, wymyśloną, jednak prawdziwą. Nie pamiętam, kiedy się pojawiła, była ze mną od zawsze. Nie byłam samotna. Tak mi się przynajmniej wydawało. Sądziłam, że nie potrzebuję już nikogo innego. Rozmawiałyśmy całymi dniami, otaczający mnie ludzie, rówieśnicy nie byli dla mnie ciekawi. Zawsze siedziałam z dala od nich, aby być poza zasięgiem ich wiecznie otwartych okien.
-Czy nasza przyjaźń ma wpływ na moje relacje z innymi ludźmi?
-To zależy od Ciebie
-Dlaczego nie lubię nazywać Cię „wymyśloną przyjaciółką”?
-Bo wtedy dociera do Ciebie, że nie masz wcale przyjaciółki, że nie możesz znieść samotności, ani widoku ludzi wokół ciebie, którzy nie są takimi nieudacznikami, jak Ty i nie muszą wyobrażać sobie, że są dla kogoś ważni.- Jej słowa były dla mnie zimnym, bezlitosnym uderzeniem szarej rzeczywistości. -Możesz zacząć nad sobą pracować, albo do końca życia wyobrażać sobie rzeczy, których nie masz odwagi sobie załatwić.
Zaczęłam więc obserwować, obojętne mi wcześniej zachowania rówieśników i porównywać je do własnych. Zapamiętywałam dokładnie ich słowa, by następnie powtarzać je w kółko w myślach, z identyczną intonacją. Nie mam pojęcia, w jakim celu; robiłam to zupełnie automatycznie. Każdy dzień był zapisany w moich myślach ciągiem niepowiązanych ze sobą haseł. To już nie był mój własny świat, choć nadal do niego wracałam. Wtedy, razem z wymyśloną przyjaciółką, byłyśmy zajęte obserwacją. Jednak pewnego razu, doszłam do wniosku, że pod postacią obserwatora, byłam właściwie nikim. Moje działania były bezcelowe i pozbawione sensu, wprowadziły w moje życie poczucie monotonii. Było nieciekawe i przygnębiające.
- A jak by było bez ciebie? Tylko ja i rzeczywistość.
- Zobacz
- Siedzę na podłodze sama, nikt do mnie nie mówi. Czuję się jakbym to sobie wyobrażała. Może to jest prawdziwe, ale z pewnością nie moje.
Czy mam jeszcze wpływ na to, że „siedzę na podłodze sama”, że „nikt do mnie nie mówi”. Tak jest tylko w tej chwili czy od zawsze.
Wyobrażałam sobie, że mam wielu przyjaciół, że jestem lubiana w klasie. Patrzę na swoich rówieśników, śmiejących się z czegoś po drugiej stronie korytarza. Zawsze śmiałam się z nimi jedynie w wyobraźni. W rzeczywistości, chyba nigdy nawet nie zamieniłam z nimi słowa. Po kilku latach razem, w jednej klasie, nie znałam ich.
Wylało się na mnie wiadro lodowatej wody. Jestem jedyną osobą, którą udało mi się oszukać.
- Dlaczego wydawało mi się, że brak przynależności do grupy czyni mnie gorszym człowiekiem. Otoczenie narzuca każdemu zarówno jego pozycję społeczną, jak i wartość. Wszyscy są wyłącznie tym, jak ich postrzegano.
-Akceptacja.
- Dołączę do nich, choć nigdy nie miałam na to najmniejszej ochoty i jestem tego w pełni świadoma.
-Jesteś pewna?
- Tak. Przygotuję się.
Długo zbierałam w sobie odwagę, by do nich podejść…. (koniec części pierwszej).
© Starostwo Powiatowe w Bolesławcu